Info

Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Wrzesień1 - 0
- 2014, Marzec6 - 0
- 2014, Styczeń2 - 0
- 2013, Maj1 - 2
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Maj7 - 0
- 2012, Kwiecień20 - 0
- 2012, Marzec28 - 0
- 2012, Luty4 - 0
- 2011, Marzec5 - 0
- 2011, Luty25 - 8
- 2011, Styczeń17 - 0
- 2010, Grudzień15 - 0
- 2010, Listopad12 - 0
- 2010, Październik13 - 8
- 2010, Wrzesień12 - 0
- 2010, Sierpień23 - 11
- 2010, Lipiec27 - 12
- 2010, Czerwiec27 - 32
- 2010, Maj23 - 27
- 2010, Kwiecień27 - 41
- 2010, Marzec24 - 52
- 2010, Luty16 - 51
- 2010, Styczeń21 - 71
- 2009, Grudzień27 - 84
- 2009, Listopad28 - 90
- 2009, Październik26 - 38
- 2009, Wrzesień25 - 9
- 2009, Sierpień2 - 0
- DST 51.59km
- Czas 03:08
- VAVG 16.46km/h
- Sprzęt Ostrzak:)
- Aktywność Jazda na rowerze
Poznając miasto.
Niedziela, 10 października 2010 · dodano: 23.10.2010 | Komentarze 0
To nie ja miałam je poznawać, ale jakoś tak przy okazji wyszło :)
Na 10 pojechałam z Maćkiem na spotkanie z Mikołajem i resztą. Mieliśmy jechać do Torunia (ot tak po prostu, bo blisko jest:P ). Jak się jednak okazało na miejscu był tylko Mikołaj, który musiał jednak jechać do pracy (przypomniano mu o 10.10, że miał być gdzie indziej :P). Kolejne spotkanie miało być o 11.30.
Pojechaliśmy w tym czasie do Myślęcinka, który Maciej miał okazję poznać wczoraj, ale późnym wieczorem - nie ma tam latarń, więc trudno było zobaczyć coś więcej poza światłem lampek.
Maciejowi jednak tak się tam spodobało, że spotkanie przesunęłam najpierw na 12, później o kolejną godzinę, przez co wycieczka do Torunia się nie odbyła. Po obiedzie pojechaliśmy do Ogrodu Botanicznego, gdzie spędziliśmy ostatnią godzinę(?). I pędem na ostatni pociąg po 19.
Udany weekend :)